|
Można mieć różne zdanie na temat umiejętności politycznych Lecha Wałęsy. Pewne jest jednak, że to on odegrał największą rolę w pokojowej rewolucji „Solidarności”. Rolę, której pomniejszyciele nie mogą skazić. Krakowski „Znak” daje nam nowe wydanie historycznych wspomnień Wałęsy – Drogi nadziei, (tytuł – czy świadoma parafraza pamiętników de Gaulle’a? niewątpliwie Wałęsa w podobnym stopniu jak de Gaulle identyfikował siebie z własną ojczyzną). Czytać wspomnienia Wałęsy z lat 70. i 80. (głównie związanych z pierwszym rokiem „Solidarności” i stanem wojennym, przeplatane wspomnieniami jego żony oraz świadectwami współpracowników (ówczesnych, często dziś wrogich…) – fascynujące. Przypomnieć sobie własną lekturę z czasów liceum – bezcenne. Zobaczyć źródło współczesnej Polski – czasem małostkowe, zwykle jednak piękne… Dodaj do koszyka: Lideria.pl Możesz kupić bezpośrednio w wydawnictwie: "Znak"
Można mieć różne zdanie na temat umiejętności politycznych Lecha Wałęsy. Pewne jest jednak, że to on odegrał największą rolę w pokojowej rewolucji „Solidarności”. Rolę, której pomniejszyciele nie mogą skazić. Krakowski „Znak” daje nam nowe wydanie historycznych wspomnień Wałęsy – Drogi nadziei, (tytuł – czy świadoma parafraza pamiętników de Gaulle’a? niewątpliwie Wałęsa w podobnym stopniu jak de Gaulle identyfikował siebie z własną ojczyzną). Czytać wspomnienia Wałęsy z lat 70. i 80. (głównie związanych z pierwszym rokiem „Solidarności” i stanem wojennym, przeplatane wspomnieniami jego żony oraz świadectwami współpracowników (ówczesnych, często dziś wrogich…) – fascynujące. Przypomnieć sobie własną lekturę z czasów liceum – bezcenne. Zobaczyć źródło współczesnej Polski – czasem małostkowe, zwykle jednak piękne… Książka posiada wielki walor dokumentacyjny – wynotowane są zapisy magnetofonowe z wielu miejsc, w których zdarzała się „Solidarność” (choćby z epoki strajku w Stoczni Gdańskiej z sierpnia 1980). Bezcenne są (pamiętajmy, subiektywne) opisy zdarzeń z wielu kryzysów w „Solidarności” (która była wówczas faktycznie tym, czym nazywa się do dziś – wielkim ruchem obywatelskim, solidarnym, nie roszczeniowym…). Szczerze to wydanie polecam tym, którzy tej książki nie znają. Co do znawców… to mam jednak znaczny zarzut do szacownej krakowskiej oficyny w związku z tym wydaniem (choć może nie jest to zarzut, a tylko zasłużę na epitet zoila, jeżeli działanie było zamierzone); nie obarczono tego wydania komentarzem czy choćby przypisami… być może uczyniono tak, aby nie rozbijać tekstu – chociaż tekst nie podany dzisiejszemu czytelnikowi na tacy przypomina z jednej strony dżunglę, z drugiej zaś niepokoi… zwłaszcza, kiedy natykamy się na określenie osoby w stylu „Lech Kaczyński (prawnik)” (s. 117). Oczywiście, historia oddaje sprawiedliwe miejsce osobom; ktoś nie obeznany z historią najnowszą może jednak nie skojarzyć brata obecnego premiera z osobą chwalącą Lecha Wałęsę… a skojarzenie takie jest prawidłowe. Zabrakło tego wyjaśnienia… Może jednak było to, powtarzam, działanie celowe. Wałęsa bowiem nie chce pozostać Szanownym Panem Pomnikiem w Kapciach, z solidnym rozdziałem w podręcznikach historii. Prostolinijny, nie bawi się w gierki i podchody. Może wydawnictwo uznało, ze każdy ewentualny komentarz byłby wyrwaniem zawleczki z granatu. Granatu, który nazywa się Lech Wałęsa… Granatu-wyzwoliciela. Dziękuję „Znakowi” za przypomnienie emocji, jakie dawała mi lektura tej książki w roku 1990… To ważne świadectwo historii mojego kraju. Pięknej historii. Łukasz Garbal
Dodaj do koszyka: Lideria.pl Możesz kupić bezpośrednio w wydawnictwie: "Znak"
|