| Gombrowicz w Norwegii? |
|
| Recenzje książek - Debiuty |
| Wpisany przez Łukasz Garbal |
| czwartek, 15 września 2011 17:50 |
|
Uspokajam zaniepokojonych: nie pojawiły się nowe fakty, świadczące o tym, że Gombrowicz był w Norwegii. Poza Polską, Czechosłowacją, Austrią, Włochami, Niemcami, Argentyną, Urugwajem, a być może Hiszpanią, Brazylią i Chile – nie odwiedził innych krajów. Dotarł tam jednak jego styl – co sprawiło, że znalazł się przynajmniej jeden Norweg, którego książka bardzo przypomina Ferdydurke. Dag Solstad przyznaje się do fascynacji Gombrowiczem. Jego książka, Patynozielone, pokazuje nam, jak bardzo zmienił się świat od czasów Ferdydurke. Problem odnalezienia się w społeczeństwie ten sam – młody bohater, Geir Brevik, podobnie jak Józio, chce zerwać maskę dziewczyny (w tym przypadku – młodej kobiety, grającej rolę Kobiety Perfekcyjnej). Inny jednak jest styl – bardziej psychologiczny, czy nawet psychoanalityczny, wręcz jungowski. Nie ma tu, niestety, gombrowiczowskiej „kupy”, rozwiązującej zapętlenia akcji. To wciąż narastający głuchy pogłos, tło przygniatającej rzeczywistości, które wciąż narasta. Młody Norweg nie może się wywikłać z coraz bardziej krępujących go więzów. Niemal całkowity brak dialogów – nieustanne rysowanie panoramy; jakbyśmy oglądali film klatka po klatce – bez dźwięku. Surowość. Analiza psychologiczna (psychoanalityczna). Ciekawe doświadczenie – pisanie Gombrowiczem w Norwegii.
Dag Solstad, Patynozielone , Sopot 2010. |