|
Czym jest Europa? Wielkim słowem, słowem, które traci znaczenie, słowem-ruiną? Czy zbiorowiskiem ruin, zagubioną pamięcią? Korzenie, chaszcze, kamienie - w to się zamienimy.
Autorzy inspirującej antologii wydanej przez przodujące w tej dziedzinie wydawnictwo "Czarne" odkrywają przed nami inną Europę. Nie tę z folderów, transparentów, manifestów. Pokazują nam naszą codzienną Europę, nie pojawiającą się w serialach i teleturniejach. To nasza rodzinna Europa. Nasze Podkarpacie i nasz Śląsk - tam dorastaliśmy, teraz tamte okolice obumierają. Znikają całe narody. Ale ten biologiczny kres nie musi być końcem historii...
Dodaj do koszyka: Lideria
Możesz kupić bezpośrednio w wydawnictwie: "Czarne"
Czym jest Europa? Wielkim słowem, słowem, które traci znaczenie, słowem-ruiną? Czy zbiorowiskiem ruin, zagubioną pamięcią? Korzenie, chaszcze, kamienie - w to się zamienimy.
Autorzy inspirującej antologii wydanej przez przodujące w tej dziedzinie wydawnictwo "Czarne" odkrywają przed nami inną Europę. Nie tę z folderów, transparentów, manifestów. Pokazują nam naszą codzienną Europę, nie pojawiającą się w serialach i teleturniejach. To nasza rodzinna Europa. Nasze Podkarpacie i nasz Śląsk - tam dorastaliśmy, teraz tamte okolice obumierają. Znikają całe narody. Ale ten biologiczny kres nie musi być końcem historii...
Mapy i rumowiska. Stała fascynacja. Czas przeszły niedokonany. Tęsknota do wirtualnej magdalenki Prousta widzianej na sepiowych fotografiach. Imperium Habsburgów - i mit bezpieczeństwa pod okiem dziadkowatego "cysarza".
Na przykład dworzec w Wierzbołowie, dzisiaj Litwa - jutro -? - (czemu uważamy, że dziś będzie także jutrem?? Środkowi Europejczycy, pamięć twoim mottem...). Dworzec kolejowy, który był symbolem granic Rosji. Ówczesny Ural. Zmiana mentalności, zmiana szerokości torów. "To wszystko jest nowe tylko do Wierzbołowa - co jest nowe tutaj, to nie jest nowe tam". Pisał Vladimir Nabokov: "[...] z Petersburga do Paryża; powiedziałbym: prosto do Paryża, gdyby nie [Wierzbołów], gdzie kończyły się szerokie rosyjskie tory [...] a paliwem zamiast brzozowych bierwion stawał się węgiel." Typowość historii tego miejsca jest wpisana w historię naszych genów, mieszkańcy Europy zwanej Środkową. Europy, po której harcował walec - Wschód-Zachód, Północ-Południe; zmieniały się mundury, zmieniały się granice, bez zmian tylko błoto i gruz. Pamięć... Dworzec w Wierzbołowie został zniszczony przez pomyłkę. Armia Radziecka w 1944 roku pomyliła ten dworzec za stacją kolejową po drugiej, już pruskiej, stronie. Dworzec zatem zniszczono...
Typowość tej historii! Podobnej wielu innym, może nie tak symbolicznym. Ale my doskonale wyczuwamy takie sytuacje. Ludzie na wsi, z której pochodzę, do dziś cieplej wspominają armię niemiecką - kiedy Niemcy uciekali przed ofensywą radziecką w 1944 roku (ten sam rok, może nawet ten sam miesiąc - i południk ten sam), to mimo pośpiechu przez pola pełne dojrzewającego zboża (lipiec!) szli gęsiego. Aby nie zniszczyć niepotrzebnie zbiorów. Mała scenka - ale ludzie pamiętają (oczywiście - pamiętają w opozycji do zachowań innej armii).
Wierzbołów - symbol znikającej Europy. Niegdyś świetnej, wysmakowanej, na granicy Rosji z Europą... dziś w ruinie, znikającej w niepamięci. Europy ze starej fotografii. Ostatnie giną nazwy.
Mieszkańcy małych miasteczek, którzy nie przekraczają granic - tylko granice przekraczają ich. Obywatel Rosji, później Litwy, Polski, ZSRR, i znów Litwy - od kilkudziesięciu lat w tym samym domu, przecinanym granicami w różny sposób. Nasza historia, nasze przyszłość.
Tylko proszę, bez nostalgii za utraconą niewinnością "Kresów"! Po pierwsze, pomyślmy, co słowo "Kresy" znaczy dla ich "zaprojektowanych" mieszkańców - Białorusinów, Ukraińców, Polaków stamtąd. Chciałbyś mieszkać "na peryferiach cywilizacji"?... Porzućmy idyllizm i sielskość... - Po drugie wreszcie, merytorycznie "Kresy" to Zadnieprze. Gdzież Lwów miałby być na Kresach. Lwów to już było praktycznie centrum... Ale mamy dziwną tendencję aksjologiczną. Jeśli coś nazwiemy "kresowym", to już jest to dobre i piękne.
Kilka lat temu skosztowałem "Grzańca kresowego", czy czegoś o podobnej nazwie. Nigdy więcej. Żałosna podróbka taniego wina.... Podobnie - w polskiej edycji Wikipedii pojawiła się informacja, że Witold Gombrowicz urodził się... na Kresach. Pięknie, tylko jeśli Sandomierskie to Kresy, to ja pytam - gdzie mamy centrum?....
Uwaga na nasze polskie mitologie... Kresy europejskie - to nie tylko "nasze" Kresy. W tej pięknej i wzruszającej antologii mowa jest choćby o kresach - na Sycylii.
Radzę - szczerze! - zanim pojedziesz do Paryża z przewodnikiem Michelina: rozejrzyj się po swojej okolicy. Z antologią wydawnictwa "Czarne" i pamięcią twojej rodziny. Możesz znaleźć coś niesamowitego. Możesz zapobiec zapomnieniu.
A przecież żyjemy dotąd, aż ktoś o nas pamięta...
Dodaj do koszyka: Lideria
Możesz kupić bezpośrednio w wydawnictwie: "Czarne"
|