|
Dlaczego jedną z lepszych monografii o historii polskiej napisał Brytyjczyk? (Zaznaczmy - nie Anglik. Nigdy Anglik...)
Czy z oddali widać lepiej?
Dodaj do koszyka
Możesz kupić także bezpośrednio w wydawnictwie: "Znak"
Czytaj fragment w serwisie wydawca.org!
Dlaczego jedną z lepszych monografii o historii polskiej napisał Brytyjczyk? (Zaznaczmy - nie Anglik. Nigdy Anglik...)
Czy z oddali widać lepiej?
Cięty język. Brak obawy przed wyrażaniem własnych, stanowczych poglądów. Krytycyzm wobec tradycyjnej szkoły historyków. Norman Davies.
Przyjemnością jest czytać jego teksty. Przyjemnością i wyzwaniem - ponieważ nie jest to czytanie proste (choć jest czytaniem łatwym - swoje monografie pisze niczym autor powieści sensacyjnych).
Nie jest proste - ponieważ pod powierzchnią "lekkości" ukrywa się - i zaprasza do dyskusji - inna lektura. Dialogująca z Michałem Bobrzyńskim, Tocquevillem, a jednocześnie Druckim-Lubeckim czy Piłsudskim. Davies ma niebezpieczny talent rozumienia kontekstu. Łatwiej zagrzebać się w papierach wąskiej specjalności i dawać przyczynki o różnicy między Iksem a Igrekiem. Trudniej - starać się zrozumieć przyczyny decyzji, wynikające z różnych czynników. Dziś, kiedy siedzimy wygodnie w fotelu - nie osądzajmy decyzji, które wydają się błędne. Każdy może być Napoleonem w kapciach - ale był tylko jeden prawdziwy; miał Waterloo, ale także Austerlitz.
Davies uświadamia czytelnikowi, że historia była kiedyś współczesnością. Nie jest to, wbrew pozorom, oczywistość!... - Być może ta obserwacja Daviesa wynika z jego zacięcia politycznego (które wydaje mi się bardzo silne). Davies jest historykiem, który miałby ochotę dać w skórę jednemu z drugim w XVII czy XX wieku...
Nie jest to oskarżenie o brak obiektywizmu - tylko uwaga dotycząca sposobu narracji i konstrukcji. Sposób ten mnie osobiście bardzo się podoba (z odpowiednią proporcją mogę powiedzieć, że sam piszę podobnie - nie mogę zatem nie lubić); bywa jednak niemile odbierany w świecie akademickim. Przynajmniej w Polsce.
Obfite w ironię zdania sprzyjają krytycznemu myśleniu - burzą jednak spokój kujonom, którzy chcą "zaliczyć i zapomnieć".
Kiedy w dzisiejszej sytuacji czytasz np. zdanie, że "Bóg zesłał na Kościół katolicki w Polsce błogosławieństwo w postaci wybitnych przywódców." (s. 1071), to twoja reakcja nie może być milcząca. Musisz jakoś na to zdanie zareagować. Rzucić szklanką w okno, pokiwać głową, rzucić książkę na stół (tylko uważaj, bo tym tomem zabijesz nie tylko mrówkę!).
Uważam jasne sądy Daviesa za - mówiąc z anglosaską powściągliwością - gigantyczny plus tej książki. Wymaga reakcji. Nie jest łatwą przyjemnością. Pobudza myślenie.
Za to - jak zawsze dla Normana Daviesa - wielkie dzięki!
Łukasz Garbal
Dodaj do koszyka
Możesz kupić także bezpośrednio w wydawnictwie: "Znak"
Czytaj fragment w serwisie wydawca.org!
|