|
Mam problem z tą książką. Mam problem, bo lubię Rafała Ziemkiewicza. Czasem może nawet wręcz wbrew Rafałowi Ziemkiewiczowi, który robi wszystko, aby go nie lubić. Miałem kiedyś nadzieję, że będzie nową twarzą w uczciwej polityce, połowa lat 90., Unia Polityki Realnej. Niewątpliwie inspiruje. Denerwując, szczypie nas w mózg - pomyśl o tym, nie leń się, pomyśl krytycznie. - To trzeba Rafałowi Ziemkiewiczowi przyznać.
Mam problem, bo niewątpliwie PROBLEM, który spowodował napisanie książki przez Rafała Ziemkiewicza wymaga gruntownych przemyśleń. - Jest jednocześnie coś okropnie mnie denerwującego w tym, napisanym z wyraźną pasją, tekście: język? Nie, coś głębszego, co trudno zdefiniować. Choć chciałbym żyć w tym samym, co projektowane przez Ziemkiewicza, państwie - nie wiem, czy proponowana przez niego droga jest drogą dobrą. Niewątpliwie wymaga jednak przemyślenia i zasługuje na rzetelną dyskusję.
Kup w księgarni Lideria.pl
Możesz też kupić bezpośrednio w wydawnictwie: "Red Horse"
Sprawa krótkiej polskiej historii po 1989 roku wymaga przemyśleń jednak gruntownych, nie felietonowych. Felieton ma swoje prawa - i Rafał Ziemkiewicz z nich korzysta. Nie zarzucam mu tego, że korzysta z praw, jakie daje felieton. Sprawa nie może być jednak opisana w stylu felietonu. To zbyt ważne, aby stało się pretekstem do kolejnej podjazdowej wojny na haki, noże i pióra. To wymaga analizy, spokojnej, bez używania języka ostrej publicystyki. Niejednokrotnie byłem skłonny utożsamić się ze zdaniem autora, wówczas jednak stawało mi w gardle od niechcenia rzucone zdanie, z którym zgodzić się nie mogłem - ponieważ Rafał Ziemkiewicz porwany pasją felietonisty chciał, abym, zgadzając się z jego ogólną tezą, podpisał się pod epitetem, którym obdarzał osoby godne mojego szacunku. Czytam sobie spokojnie, złość na błędy systemowe mnie porywa - a tu autor atakuje człowieka. Achtung, ratunku, ja nie mogę tak spokojnie nad tym milczeć, to niedobra metoda!
(Przyznać trzeba, że zdarza się to rzadko - ale bardzo szkodzi, panie Rafale, tej książce. Przepraszam za familiarność, ale to chyba lepsze niż "Rafałek"... Bardzo mnie to gniewa, kiedy ktoś mówi złe rzeczy na podstawie pogłosek. Nie można ranić osób na podstawie plotki!)
Ziemkiewicz nie atakuje Adama Michnika jako Adama Michnika. Oddaje mu, co cesarskie - uznaje zasługi. Dość krótko i zwięzło, ale oddaje. Jednocześnie ustawia się w pozycji Piotra Wysockiego. Trzeba powiedzieć, że atakuje Michnika także ad personam. Czy to potrzebne?
Przyznam, że z dużą dozą zdziwienia przeczytałem krytykę obecnej władzy. Uznawałem, jak się okazuje - błędnie - Rafała Ziemkiewicza za jeden z filarów obecnego pęknięcia w polskim społeczeństwie. Widzę jednak, że ustawia się w pozycji Piotra Wysockiego czy Maurycego Mochnackiego, krytykując sposób realizacji zmian. Więcej! W zależności od sympatii politycznych ludzie powiedzą, że obraża Michnika lub Kaczyńskiego - ponieważ ZESTAWIA ich ze sobą. Wtyka palec między drzwi, pisząc, że Michnik i Jarosław Kaczyński są tacy sami, jeżeli chodzi o metody działania. I krytykując Michnika, krytykuje Kaczyńskiego. "Personalizm kadrowy" oraz "mentalność konspiratora" łączą ze sobą te skrajności ideowe.
Jeśli interesują cię korzenie obecnego systemu - zastanawia, skąd wzięła się Krajowa Rada Radiofonii - jeśli denerwuje cię reglamentowany kapitalizm z 1000 i 1 koncesją - przeczytaj. Ale z odpowiednią dozą własnego krytycznego myślenia.
Książka Rafała Ziemkiewicza zasługuje na uwagę, ale wymaga poprawek - wyrzucenia niepotrzebnych ataków ad personam ukrytych wśród wielu trafnych niejednokrotnie uwag.
Kup w księgarni Lideria.pl
Możesz też kupić bezpośrednio w wydawnictwie: "Red Horse"
|