|

Bóg, który jest ateistą? Tak to tylko w Erze?... Nie, to Pratchett. Nowy Terry Pratchett...
Masz doła? Nie wiesz, co ze sobą zrobić? Pomyśl o świecie, który jest płaski. O świecie, który przypomina naleśnik niesiony przez cztery ogromne słonie, które znajdują się na pełznącym w otchłani kosmosu – żółwiu... Pomyśl, jakie problemy mają mieszkańcy takiego świata!
Terry Pratchett to firma sama w sobie. Nawet, jeśli nie ma wiele do powiedzenia - to jest to warte uwagi.
Masz doła? Nie wiesz, co ze sobą zrobić? Pomyśl o świecie, który jest płaski. O świecie, który przypomina naleśnik niesiony przez cztery ogromne słonie, które znajdują się na pełznącym w otchłani kosmosu – żółwiu... Pomyśl, jakie problemy mają mieszkańcy takiego świata!
Niektórzy z Was już na pewno wiedzą, co to za dziwny świat – to świat Dysku, który za sprawą wyobraźni i pisarskiego pióra autora, Terry’ego Pratchetta, przynosi nam, mieszkańcom świata w kształcie spłaszczonej futbolowej piłki, zarówno zabawne, jak też celne uwagi co do życia w ogóle. W serii jego książek nabieramy cieplejszych uczuć do Śmierci (będącej u Pratchetta mężczyzną mówiącym CAPSLOCKIEM... CAPSLOCKIEM...), rozpoznajemy figury naszego świata (jak sprzedający okropne kiełbaski Dibbler, niemalże McDibbler..), uczymy się dystansu do rzeczywistości.
Bo budowanie takiego dystansu jest chyba najważniejsze w tych książkach, w których nie chodzi tylko o zabawę. Nie ma w nich ckliwego dydaktyzmu – a jednak uczą tak potrzebnego twórczego krytycznego myślenia!
Tych kilkanaście już książek Terry’ego Pratchetta nie nuży – z niecierpliwością czekamy na następne.
Najnowszym tomem jest „Ostatni kontynent”. Wraca tu postać, która przywitała nas na początku sagi – nieudolny (a może tylko zbyt zdolny?) mag Rincewind, zaopatrzony w cudowny Bagaż, którego nikt nie ukradnie (Bagaż mieści w sobie niewyobrażalną przestrzeń, jest obdarzoną nożkami pralką-terminatorem!)... Rincewind przeniósł się w czasie i przestrzeni – trafił na kontynent niedaleko Krawędzi. Kontynent nazywa się Czteriksy (XXXX) i dziwnie przypomina Australię. Wiele dowcipów może być zrozumiałych tylko dla Anglików – relacje między Brytyjczykami i Australijczykami w pewien sposób podobne są np. do tych, jakie mają mieszkańcy miast (niektórzy) do mieszkańców wsi – ale inne z kolei są doskonałe w odniesieniu do naszego kraju. Czy wiecie, jak, zdaniem Pratchetta, powstał dziobak? To po prostu nieudana kaczka... Mieszkańcy Czteriksów mają też godny pochwały zwyczaj: „wszystkich naszych polityków wsadzamy do więzienia, jak tylko zostaną wybrani. Wy nie? – Dlaczego? – Żeby zaoszczędzić sobie czasu”...
Jak widzimy, Pratchett to nie jest zwykłe science-fiction. To – w pewnej mierze – szkoła życia.
Czy Rincewind sprowadzi deszcz? Czy magowie wrócą do swojego czasu i swojej przestrzeni, na Niewidzialny (i dobrze!) Uniwersytet? Dlaczego paszteciki to mordercy?... Wreszcie, kim jest bóg, który mówi, że jest ateistą???...
Odpowiedź mamy w książce...
Możesz kupić książkę w Liderii
Możesz kupić bezpośrednio w wydawnictwie: Prószyński i S-ka
|